Witam Wszystkich.
Od pewnego czasu coraz rzadziej sięgam po pilota od telewizora. Normalnie nie mam na czym oka zawiesić i coraz mniej programów jest w stanie wciągnąć mnie w swój świat. To, że większość redaktorów chce przeprowadzać wywiady, każdy z każdym na zmianę, przestało mnie już dziwić, ale to że wszyscy zaczynają gotować na ekranie i udzielać porad żywieniowych to już chyba lekka przesada. Zobaczcie, że brakuje w telewizji ANTYREKLAM np. nie pij coli bo ma za dużo cukru i przytyjesz, albo nie kupuj frytek bo to aż 300 cal/100g. Jak będziesz jadł fast foody zbyt często, zapchasz żyły tłuszczem, podniesie ci się poziom cukru we krwi i zapewne w wieku 40 lat będziesz miał ciężki oddech, tłuszczyk na brzuchu i zaczniesz chorować po kolei na wszystko. Baton Twix - to aż 500 kcal. Nie jedz bo to sam tłuszcz i cukier! Pfuj, może i smaczne ale żadnego pożytku dla organizmu. Aktorzy reklamują już wszystko, jedzenie, zdrowy tryb życia i sport, ale jak zobaczyłam reklamę preparatu, który zamiast jedzenia odchudza, najpierw uśmiałam się po pachy, ale potem pomyślałam, że biznes is biznes. Nie ważne, że ta sama osoba wcześniej reklamowała zdrowe jedzenie. Coraz częściej jemy oczami, prześcigamy się w ozdabianiu potraw i dodajemy różności, żeby potrawy wyglądały i smakowały wyjątkowo....tylko po co? Po to, żeby zjeść więcej? Nie wszyscy potrafią przepyszną, kolorową, pachnącą potrawę zjeść do połowy i zostawić, kiedy poczują, że już są syte. Szkoda zostawić przecież takiego rarytasu, bo nie wiadomo kiedy coś równie smacznego będzie można spróbować. Wiem, że nie wszyscy muszą być zgrabni, smukli i zadowoleni z własnego ciała, ale niestety otyłość nie idzie w parze ze zdrowiem. Moim zdaniem proste jedzenie jest najlepsze. Wiem, co mam na talerzu i z czego moja potrawa się składa. Programów o gotowaniu jest coraz więcej, nic tylko uczyć się gotować i jeść i jeść i jeść.
Pozdrawiam
Navita